20
N, Cze
Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
  • Strona:
  • 1

TEMAT:

Sanktuarium w Chwalęcinie 2011/01/11 01:12 #1

  • Anonymous
  • Anonymous Avatar Autor

ewa napisał: Zbierając materiały do historii Chwalęcina - przy okazji zapraszam na www.chwalecin.pl


Ratowanie sanktuarium w Chwalęcinie jest godne pochwały. Czy uważa Pani jednak, że stworzenie strony internetowej i reklamowanie linku do tej strony przyniesie pożądany efekt? Czy lepszego skutku nie przyniosłoby po prostu rozliczenie proboszcza przez parafian za zaniechania w ratowaniu sanktuarium w okresie dwóch ostatnich lat i postraszenie kolejną delegacją do biskupa lub prośba o zmianę proboszcza na takiego, który mniej będzie się zajmował działaniami propagandowymi, a bardziej staraniami o pozyskanie dotacji? Dla zobrazowania przytaczam fragment dyskusji na tym forum z przełomu października i listopada:

Ewa: Ja zagłosuje na tego który postawi na turystykę i promocję miasta. To jedyny sensowny kierunek dla miasta bez większego przemysłu ale z przepięknym starym miastem i okolicami. Krosno czy Chwalęcin to są sprawy nietuzinkowe.

Gość: Pani Ewo! Bardzo podoba mi się, że wobec braku większego przemysłu w Ornecie chce Pani głosować na burmistrza, który postawi na turystykę i promocję Krosna czy Chwalęcina. Zapomniała chyba Pani jednak, że zaangażowanie burmistrza w promocję kościołów czy sanktuariów w dużej mierze zależy od podejścia do tego tematu samych proboszczów. Jako mieszkanka Bażyn zapewne miała Pani okazję się przekonać, że zadania ujęte w Planie Odnowy Miejscowości Bażyny (chodniki, miejsce spotkań plenerowych, adaptacja świetlicy itd.) są sukcesywnie realizowane dzięki współpracy mieszkańców z obecnymi władzami gminy. Tak się składa, że miałam ostatnio okazję zobaczyć Plan Odnowy Miejscowości Chwalęcin, w którym dzięki staraniom poprzedniego proboszcza kościół w Chwalęcinie został potraktowany priorytetowo. Może będąc w UM w Ornecie zajrzałaby Pani do tego planu i dowiedziała się, czy nowy proboszcz podjął współpracę, aby zrealizować zadania zaplanowane w kościele w Chwalęcinie w 2009r. (100 000 zł.) i 2010r. (250 000 zł.)? Czy może wolał potraktować kościół w Chwalęcinie jako świetne miejsce do promowania siebie w telewizji i gazetach oraz do zbierania tacy na odpustach? Podobnie jest z sanktuarium w Krośnie. Tamtejszy proboszcz bardzo korzysta na inwestycjach prowadzonych przez innych w pobliżu kościoła (most, parkingi), ale czy sam prowadzi dużo prac wewnątrz sanktuarium? A przecież wiadomo, że jeśli turysta zobaczy na folderach pięknie remontowaną Świętą Lipkę czy Stoczek, to będzie wolał pojechać tam niż do Krosna czy Chwalęcina. Inaczej ma się natomiast sprawa w Ornecie. Dzięki chęci do współpracy często ostatnio zmieniających się tu proboszczów, w orneckim kościele uda się prawdopodobnie już niedługo zrealizować piekne przedsięwzięcia remontowo-konserwatorskie. Może zatem do chęci popierania burmistrza otwartego na promocję turystyki i zabytków sakralnych warto jeszcze dodać - ale takiego, który będzie potrafił zdyscyplinować proboszczów...

Ewa: Nie bardzo rozumiem w jaki sposób burmistrz może zdyscyplinować proboszcza aczkolwiek jest dużo racji w tym co pani napisała. Nawet najlepszy burmistrz nie poradzi sobie z oporem samych zainteresowanych. Myślę że ksiądz Tomasz stanie na wysokości zadania i współpraca z władzami gminy będzie przebiegać wzorowo. Wiem że zależy mu na odbudowie Chwalęcina więc wszelkie ewentualne uprzedzenia natury personalnej powinny zejść na dalszy plan.

Gość: Jeżeli ks. Tomaszowi zależy na odbudowie Chwalęcina to dlaczego od czasu kiedy przyszedł do parafii stanęły prace konserwatorskie w chwalęcińskim kościele? Chyba z tej troski, podobnie jak ks. Andrzej z Krosna, nie złożył wniosku do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego na dotację w 2010 r., choć miał przetarte już szlaki przez poprzednika, a wszystkie sanktuaria z naszego terenu, które składały wnioski na 2010r. (Głotowo, Stoczek, Święta Lipka) takie dotacje dostały - można to sprawdzić na stronie internetowej MKiDN. I chyba z tej troski proboszczowie z Chwalęcina i Krosna nie złożyli wniosków do samorządu województwa na 2010 r., choć parafie orneckie (rzymskokatolicka i prawosławna) takie wnioski złożyły i dotację dostały, co można również sprawdzić na stronie internetowej. A wbrew pozorom burmistrz może mieć wpływ na zdyscyplinowanie proboszczów. Przecież co roku w budżecie naszej gminy jest zarezerwowana pula pieniędzy na dotacje na prace w zabytkach sakralnych (ciekawe czy ks. Tomasz składał wniosek o dotacje na prace w chwalęcińskim sanktuarium w 2010 r. do UM w Ornecie, ale przypuszczam, że tutaj również nie). Może zatem wysokość przyznawanych dotacji uzależnić np. od stopnia zaangażowania proboszcza w konkretne projekty konserwatorskie? I właśnie w ten sposób burmistrz mógłby zdyscyplinować proboszczów.

Czy w związku z powyższym uważa Pani, że strona internetowa jest skuteczniejsza niż pozyskiwanie środków za pomocą dotacji? Osobiście obawiam się, że odrobienie strat z ostatnich dwóch lat będzie bardzo trudne. A czy rzeczywiście jest Pani pewna, że środki finansowe wpływające na konto, które podawane jest na reklamowanej stronie sanktuarium faktycznie w całości zostaną wykorzystane na renowację sanktuarium, a nie np. na kolejny samochód dla proboszcza? Czy nie uważa Pani, że pieniądze za wynajem sanktuarium do filmu ?Wenecja? powinny zostać przeznaczone na remonty w kościele w Chwalęcinie i czy wiadomo na co faktycznie one poszły? A czy pieniądze z dzierżawy ziemi parafialnej nie powinny również iść na remont sanktuarium? Czy według Pani chwalęciński proboszcz nie powinien przede wszystkim pozyskiwać środków występując o dotacje tak jak to czynią zarządcy wielu innych sanktuariów, w których strony internetowe pełnią tylko funkcję pomocniczą?
Ps. Ten wpis powinien się chyba znaleźć w innym dziale, ale akurat tutaj zostało umieszczone zaproszenie na stronę chwalęcińskiego sanktuarium.

Sanktuarium w Chwalęcinie 2011/01/11 16:33 #2

Szanowny Gościu! Nie bronię ks. Tomasza, ale zastanawiam się, czy Twoich pytań nie należałoby zadać olsztyńskiej kurii i miłościwie nam (warmińskim katolikom, do których się zaliczam) panującemu arcybiskupowi Ziembie. Czasami okazuje się, że proboszcz choćby chciał coś zrobić, to nie zrobi, bo mu biskup nie pozwoli... Nie wiem, czy tak jest w tym przypadku, to tylko moja sugestia...

Sanktuarium w Chwalęcinie 2011/01/11 20:55 #3

Gość napisał:

ewa napisał: Zbierając materiały do historii Chwalęcina - przy okazji zapraszam na www.chwalecin.pl


Ratowanie sanktuarium w Chwalęcinie jest godne pochwały. Czy uważa Pani jednak, że stworzenie strony internetowej i reklamowanie linku do tej strony przyniesie pożądany efekt? Czy lepszego skutku nie przyniosłoby po prostu rozliczenie proboszcza przez parafian za zaniechania w ratowaniu sanktuarium w okresie dwóch ostatnich lat i postraszenie kolejną delegacją do biskupa lub prośba o zmianę proboszcza na takiego, który mniej będzie się zajmował działaniami propagandowymi, a bardziej staraniami o pozyskanie dotacji?

Czy w związku z powyższym uważa Pani, że strona internetowa jest skuteczniejsza niż pozyskiwanie środków za pomocą dotacji? Osobiście obawiam się, że odrobienie strat z ostatnich dwóch lat będzie bardzo trudne. A czy rzeczywiście jest Pani pewna, że środki finansowe wpływające na konto, które podawane jest na reklamowanej stronie sanktuarium faktycznie w całości zostaną wykorzystane na renowację sanktuarium, a nie np. na kolejny samochód dla proboszcza? Czy nie uważa Pani, że pieniądze za wynajem sanktuarium do filmu ?Wenecja? powinny zostać przeznaczone na remonty w kościele w Chwalęcinie i czy wiadomo na co faktycznie one poszły? A czy pieniądze z dzierżawy ziemi parafialnej nie powinny również iść na remont sanktuarium? Czy według Pani chwalęciński proboszcz nie powinien przede wszystkim pozyskiwać środków występując o dotacje tak jak to czynią zarządcy wielu innych sanktuariów, w których strony internetowe pełnią tylko funkcję pomocniczą?
Ps. Ten wpis powinien się chyba znaleźć w innym dziale, ale akurat tutaj zostało umieszczone zaproszenie na stronę chwalęcińskiego sanktuarium.


Przykro mi ale mimo włożonego wysiłku w zrozumienie postawionych pytań nie bardzo rozumiem ich kontekstu ze stroną www.chwalecin.pl Skąd teza że strona koliduje z pozyskiwaniem dotacji ? Strona jest moim pomysłem i nie ma ona jak i ja wpływu na to co i jak w sprawie pozyskiwania środków zrobi kuria, proboszcz Tomasz, burmistrz, rada miejska, miejscowy radny, rada parafialna i parafianie.

Sanktuarium w Chwalęcinie 2011/08/29 14:06 #4

  • miłośnik sanktuariów
  • miłośnik sanktuariów Avatar Autor

ewa napisał:

Gość napisał:

ewa napisał: Zbierając materiały do historii Chwalęcina - przy okazji zapraszam na www.chwalecin.pl


Ratowanie sanktuarium w Chwalęcinie jest godne pochwały. Czy uważa Pani jednak, że stworzenie strony internetowej i reklamowanie linku do tej strony przyniesie pożądany efekt? Czy lepszego skutku nie przyniosłoby po prostu rozliczenie proboszcza przez parafian za zaniechania w ratowaniu sanktuarium w okresie dwóch ostatnich lat i postraszenie kolejną delegacją do biskupa lub prośba o zmianę proboszcza na takiego, który mniej będzie się zajmował działaniami propagandowymi, a bardziej staraniami o pozyskanie dotacji?

Czy w związku z powyższym uważa Pani, że strona internetowa jest skuteczniejsza niż pozyskiwanie środków za pomocą dotacji? Osobiście obawiam się, że odrobienie strat z ostatnich dwóch lat będzie bardzo trudne. A czy rzeczywiście jest Pani pewna, że środki finansowe wpływające na konto, które podawane jest na reklamowanej stronie sanktuarium faktycznie w całości zostaną wykorzystane na renowację sanktuarium, a nie np. na kolejny samochód dla proboszcza? Czy nie uważa Pani, że pieniądze za wynajem sanktuarium do filmu ?Wenecja? powinny zostać przeznaczone na remonty w kościele w Chwalęcinie i czy wiadomo na co faktycznie one poszły? A czy pieniądze z dzierżawy ziemi parafialnej nie powinny również iść na remont sanktuarium? Czy według Pani chwalęciński proboszcz nie powinien przede wszystkim pozyskiwać środków występując o dotacje tak jak to czynią zarządcy wielu innych sanktuariów, w których strony internetowe pełnią tylko funkcję pomocniczą?
Ps. Ten wpis powinien się chyba znaleźć w innym dziale, ale akurat tutaj zostało umieszczone zaproszenie na stronę chwalęcińskiego sanktuarium.


Przykro mi ale mimo włożonego wysiłku w zrozumienie postawionych pytań nie bardzo rozumiem ich kontekstu ze stroną www.chwalecin.pl Skąd teza że strona koliduje z pozyskiwaniem dotacji ? Strona jest moim pomysłem i nie ma ona jak i ja wpływu na to co i jak w sprawie pozyskiwania środków zrobi kuria, proboszcz Tomasz, burmistrz, rada miejska, miejscowy radny, rada parafialna i parafianie.


Gratuluję bardzo dyplomatycznej odpowiedzi, ale chociaż z postawionych pytań nie wyciągnąłem bezpośrednio tezy, iż strona internetowa koliduje z pozyskiwaniem dotacji, to jednak teza taka może w pewnym stopniu okazać się uzasadniona. Dlaczego? Otóż rozmawiałem ze znajomymi proboszczami, którzy włożyli wiele energii w zakładanie stron internetowych dla sanktuariów, w których pracują. Nadzieja, że umieszczenie numeru konta pomoże zebrać dużo środków finansowych podświadomie osłabiła w nich zapał do wypełniania papierów potrzebnych do uzyskania dotacji. Niestety, środki finansowe wpływające na konto podane w internecie okazały się wyjątkowe małe w porównaniu do tych, które otrzymywali z dotacji. I właśnie ta nadzieja na wielki wpływ stron internetowych na pozyskiwanie potrzebnej kasy osłabiająca chęci do wypełniania wniosków może okazać się tym czynnikiem, który zmniejszy skuteczność pozyskiwania dotacji. Zastanawiam się też czy poprzednie posty nie wiążą się mocno z tematem "Tomasz", który został rozpoczęty w kategorii "Ogłoszenia", a ostatnio pod zmodyfikowanym tytułem znalazł się w kategorii "Nasze niusy". Może należałoby je tam przenieść? Gdyby nie dzisiejszy wpis Wioletty, który znalazł się w "Ostatnich tematach" trudno byłoby wpaść na pomysł, że postów o tej tematyce trzeba szukać w "Działaniach wojennych - II wojna światowa".

Odp: Sanktuarium w Chwalęcinie 2011/08/29 14:44 #5

Temat w miarę uporządkowałam. Moim skromnym zdaniem temat księdza Tomasza i sanktuarium w Chwalęcinie nie koniecznie musi być powiązany. Księża się zmieniają a sanktuarium trwa. To jest nasze wspólne dziedzictwo.

Odp: Sanktuarium w Chwalęcinie 2011/09/13 21:55 #6

  • Wkurzony
  • Wkurzony Avatar Autor
Już trzeci rok słyszymy jak Tomaszek przechwala się swoimi rozległymi znajomościami. Proboszczowie ze Świętej Lipki i Stoczka nie mają znajomości (a nawet jeśli mają to nie przechwalają się nimi wobec parafian), a za to prowadzą piękne remonty w tamtejszych sanktuariach i to głównie za środki z zewnątrz, a nie od parafian. Niech Tomasz przestanie szpanować, a zacznie wreszcie remonty w kościele w Chwalęcinie. A jak nie ma ochoty, to niech zrezygnuje z probostwa i zwolni miejsce dla księdza, który będzie chciał remontować sanktuarium.

Odp: Sanktuarium w Chwalęcinie 2011/09/14 20:42 #7

  • kochany
  • kochany Avatar Autor

Wkurzony napisał: Już trzeci rok słyszymy jak Tomaszek przechwala się swoimi rozległymi znajomościami. Proboszczowie ze Świętej Lipki i Stoczka nie mają znajomości (a nawet jeśli mają to nie przechwalają się nimi wobec parafian), a za to prowadzą piękne remonty w tamtejszych sanktuariach i to głównie za środki z zewnątrz, a nie od parafian. Niech Tomasz przestanie szpanować, a zacznie wreszcie remonty w kościele w Chwalęcinie. A jak nie ma ochoty, to niech zrezygnuje z probostwa i zwolni miejsce dla księdza, który będzie chciał remontować sanktuarium.


Praca wymaga czasu, a czasu brak.
  • Strona:
  • 1